Mała Urszulka, czyli cud, miód, maliny!

Sesja dziecięca tym razem odbyła się z udziałem wesołej Uli, która ma siedem miesięcy. W naszym studiu, w Katowicach – Ligocie, gościłam młodą modelkę wraz z jej Mamusią i Tatusiem. Skutecznie rozśmieszała ją moja twarz co wiązało się z ciągłym wychylaniem zza aparatu. Nie było łatwo. :) Mała na szczęście jest tak urocza, że obojętnie jaką minkę przyodziała, można było na nią patrzeć bez końca. Przygotowaną dla niej miałam małą scenkę w roli lisiczki w jesiennych klimatach, jednak czapeczka z żabką wygrała i to na nią między innymi zdecydowali się rodzicie. Szkoda czy też nie? Żabka z Uli słodka, a na liska znalazłam już jednego chętnego modela, więc nie ma źle! :)

Pozdrawiam serdecznie rodziców, całuję w stópki Ulę i zapraszam Was ponownie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.