Moja!

Dziś szybciutki wpis pomiędzy jednym zleceniem, a drugim, abyście o nas nie zapominali! :)
Ostatnio zbyt często wpada mi przed obiektyw Madzia. Jednak nie dziwota, kiedy to właśnie ona, nie licząc mojej Siostry i jednocześnie mamy Magdy, przebywa ze mną w studiu najwięcej. I sesja wychodzi sama z siebie. :) Cieszę się, bo moim zdaniem Magdalena pozuje coraz lepiej. A przypomnieć należy, że nie było z nią tak łatwo jak z Paulinką, która to ot tak stanęła przede mną, a światło na jej twarzy idealnie ją rysowało.  ;)

Swoją drogą Młodą, czyli Pinę, też muszę z aparatem obskoczyć, co by nie czuła się zaniedbana. I Kacperka, i Wiki, i Kuzyna, I drugiego… I pewnie wiele, wiele osób z bliskiego mi otoczenia, którzy grzecznie czekają na swoją kolej. :) W zanadrzu wciąż mamy pomysły na kolejne sesje, a chwili wytchnienia brak! Ale na wszystko przyjdzie czas. :)

Chaotyczny wpis kończę zdjęciami Madzi sprzed paru tygodni. Pozdrawiam Was słonecznie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.